Relacja z wycieczki „Wrocław, którego nie znamy”

W dniu 2 czerwca o dziesiątej przed Arsenałem (Muzeum Archeologicznym przy ul. Cieszyńskiego we Wrocławiu) zebrało się trzynaście osób, które zainteresowały się obietnicą naszego kolegi Eugeniusza Gronostaja, że oprowadzi nas po Wrocławiu, jakiego w ogóle dotąd nie znaliśmy. Skład osobowy uczestników wycieczki był w pojęciu społecznym całkowicie modern, bowiem został zapewniony parytet czyli równa liczba kobiet i mężczyzn; nasz Przewodnik był trzynasty albo jak kto woli, pierwszy. Statystykę zakłócił, ale w pozytywny bardzo sposób, dodatkowy uczestnik wycieczki, spoza naszego środowiska, pan Andrzej Gibasiewicz, który stawił się na ochotnika, również skuszony wizją tematyczną zdarzenia, przedstawioną przez Gienka. Ucieszyliśmy się, że mamy sympatyka i przyjęliśmy Go do swojego grona, a Andrzej odwdzięczył się, przez całą wycieczkę dopowiadając wiele istotnych informacji do tego, co prezentował prowadzący.
Eugeniusz poprowadził nas ulicami, promenadami i bulwarami, które w XIX wieku powstały w miejscu średniowiecznych fortyfikacji miasta, wzdłuż dawnej fosy obronnej, zasilanej z koryta rzeki Oława i rzeki Odra. Szliśmy, a właściwie spacerowaliśmy trasą od Muzeum Archeologicznego, obok którego zachowały się fragmenty murów obronnych starego Wrocławia z Bastionem Kleszczowym, poprzez Bramę Mikołajską, Dzielnicę Czterech Świątyń, mury obronne i baszty obok Narodowego Forum Muzyki. Potem była nieistniejąca już Brama Świdnicka – wskazano nam trzy kolejne lokalizacje tej bramy – a następnie: Ogród Staromiejski, Bastion Sakwowy na Wzgórzu Partyzantów i Brama Oławska. Z tych obiektów niewiele się zachowało, ale barwne opowieści Gienka, wizualizowane kolorowymi grafikami Jego autorstwa, które nam co i rusz rozdawał, znakomicie oddały to, co mieliśmy sobie wyobrazić: układ murów obronnych starego Wrocławia, jaki był, zanim takie fortyfikowanie miast straciło sens militarny.
A potem ci z nas, którzy doszli do końca trasy (nie wszyscy, oj nie wszyscy…), poszli dalej – na precle przy Świdnickiej.
Poniżej grafiki i zdjęcia wykonane przez kol. Eugeniusza Gronostaja oraz zdjęcie uczestników wycieczki.

Zbigniew Guz